Jak liczę znaki i słowa
Znaki ze spacjami obejmują litery, cyfry, znaki interpunkcyjne i spacje, ale nie znaki końca wiersza, tak samo jak w edytorach tekstu. Emoji złożone z kilku kodów, np. kciuk z odcieniem skóry, liczę jako jeden znak, bo tak widzi je czytelnik. Słowo to ciąg liter albo cyfr: wyraz z łącznikiem, jak „e-mail”, i liczba z przecinkiem, jak „3,5”, liczą się jako jedno słowo. Adres strony i adres e-mail też są jednym słowem. Kropka po skrócie, np. „dr.” albo „godz.”, nie kończy zdania.
- Strona maszynopisu to 1800 znaków ze spacjami (30 wierszy po 60 znaków). Według niej rozlicza się tłumaczenia i korektę.
- Arkusz wydawniczy to 40 000 znaków ze spacjami. Według niego liczy się objętość książek i honoraria autorskie.
- Czas czytania przyjmuję jako 200 słów na minutę, a czas mówienia jako 130 słów na minutę.
- SMS mieści 160 znaków, ale tylko z alfabetu GSM. Jedna polska litera albo emoji zmienia kodowanie i limit spada do 70 znaków. Dłuższa wiadomość dzieli się na części po 153 albo 67 znaków.
Title i meta description: dlaczego piksele, a nie znaki
Google ucina tytuł według szerokości, a nie liczby znaków. Litera „W” zajmuje kilka razy więcej miejsca niż „i”, więc 60 znaków wielkimi literami nie zmieści się w wyniku, a 70 wąskich czasem tak. Licznik mierzy tekst czcionką Arial: tytuł w rozmiarze 20 px względem ok. 600 px szerokości wyniku, opis w rozmiarze 14 px względem ok. 920 px na komputerze i 680 px na telefonie. To wartości orientacyjne, bo Google zmienia wygląd wyników.
Pamiętaj też, że Google nie musi użyć Twojego tytułu. Gdy uzna, że title nie opisuje strony albo jest przeładowany frazami, pokaże nagłówek H1 albo inny fragment strony. Opis podmienia jeszcze częściej, zależnie od zapytania.